Nadmierny konsumpcjonizm wśród rodziców i dzieci
Konsumpcjonizm to zjawisko, z którym spotykamy się na każdym kroku nawet, kiedy nie jesteśmy tego świadomi. Według internetowej encyklopedii zarządzania tłumaczy się go jako nadmierną konsumpcję, przy której nie liczą się koszty społeczne, indywidualne i ekologiczne. W konsumpcjonizmie liczy się to, aby posiadać jak najwięcej (nawet niepotrzebnych) dóbr materialnych, ponieważ człowiek przywiązuje do nich bardzo dużą wagę. W dzisiejszych czasach, kiedy dostęp do wszystkich dóbr jest łatwiejszy, problem konsumpcjonizmu dotyka nie tylko osoby dorosłe, ale także i dzieci.

Gdybyśmy mieli scharakteryzować czym dokładnie cechuje się konsumpcjonizm to z pewnością należy wspomnieć o materialistycznym podejściu do życia, skłonności do kupowania rzeczy „na pokaz” czy uzależnienie od kompulsywnego kupowania dóbr. Ze względu na skutki, które przynosi, konsumpcjonizm jest uznawany za chorobę cywilizacyjną. Co, poza ciągłą (wręcz nadmierną) chęcią kupowania, odczuwa w tym wypadku człowiek? Jest to napięcie nerwowe, uczucie niezadowolenia, braku czegoś, czego nie potrafimy określić czy nawet znużenia. Osobie cierpiącej na konsumpcjonizm wydaje się, że tylko kupowanie jest w stanie poprawić jej samopoczucie.
Na pierwszy rzut oka może wydawać się, że skoro chodzi o kupowanie to problem dotyczy wyłącznie osób dorosłych lub takich, które mają swoje oszczędności (młodzież przed 18 rokiem życia). Nic bardziej mylnego, ponieważ dzieci też mają swój udział w całym procesie konsumpcjonizmu. Banalnym, aczkolwiek też trafnym, wyjaśnieniem tego jest założenie, że niektóre wzorce wynosimy z domu. Zanim jednak zajmiemy się dokładnym wyjaśnieniem tego założenia zacznijmy od początku.
Żyjemy w czasach, w których dostęp do wszystkiego jest prosty a technologia rozwija się w bardzo szybkim tempie. Każdy z nas ma dostęp do Internetu, posiada własnego laptopa czy smartfon. Gdziekolwiek nie jedziemy, cokolwiek nie robimy, jesteśmy atakowani reklamami różnych dóbr i usług. Nawet jeśli nasze dzieci nie dostają do zabawy urządzeń elektrycznych i nie pozwalamy im zbyt często oglądać bajek to nadal są w stanie dostrzec reklamy zabawek, ubrań z ulubionymi postaciami czy słodyczy logowanych bajkami takimi jak, np. popularne aktualnie Psi Patrol czy Frozen. Często też ich koledzy lub koleżanki mają coś, co im się spodoba, więc proszą rodziców o kupno tego samego.

O ile dorosły (zdrowy) człowiek zdaje sobie sprawę z przekazu reklam i manipulacji, jaka jest w nich zawarta, dziecko ma z tym spory problem. Dzieci nadmiernie ufają sloganom, które zapewniają, że dany produkt jest najlepszy czy jego posiadanie sprawi, że człowiek stanie się o wiele szczęśliwszy niż bez niego. Agresywny marketing jest stosowany coraz częściej, chociażby ze względu na ilość dóbr na rynku – sprzedawcy stosują masę różnych technik, aby tylko sprzedać swój produkt. Czasami nie dociera do nas bezpośredni komunikat o treści „musisz to mieć”. Producenci często stosują zwroty takie jak „zbierz całą kolekcję” czy „poznaj wszystkie nasze smaki”.
Dzieci często namawiają swoich rodziców do tego, aby ci kupili im daną rzecz. Nie są jednak w stanie przekalkulować tego, że tak naprawdę nie potrzebna im kolejna zabawka związana z ulubioną bajką, bo mają już masę innych – po prostu wydaje im się, że muszą ją mieć i już, bez względu na wszystko. Dorośli robiąc zakupy bardzo często biorą pod uwagę zdanie swoich pociech. Robią to nieświadomie, np. pytając ich co zjedzą na obiad lub co kupić im na kolację. Badania wykazały, że większość rodziców kupuje coś dzieciom na ich prośbę raz w tygodniu a sporo robi to nawet każdego dnia podczas zwykłych, codziennych, zakupów.
Medal ma dwie strony, więc i tu możemy spotkać się z sytuacją przeciwną niż uleganie przez rodzica, kiedy to dziecko poprosi o nową rzecz. Jak zostało wspomniane wcześniej jednym z objawów (a nawet powodów) konsumpcjonizmu jest chęć „pokazania się” przed innymi ludźmi. Każdy z nas wie, że dzieci to duma rodzica i kto, jak nie one i wszystko, co z nimi związane, mogą być powodem do zazdrości innych. W dzisiejszych czasach ludziom bardzo zależy na tym, aby wypaść lepiej od innych, więc i w tym wypadku rodzice robią różne rzeczy, które niekoniecznie dobrze wpływają na kształtowanie charakteru i zachowań dzieci.
Rodzice bardzo często popadają w niezdrową rywalizację z innymi rodzicami i starają się na siłę pokazać, kto lepiej wychowuje swoje dzieci, zapewnia im lepsze warunki czy, najważniejsze – dostarcza im lepszych dóbr. W tym przypadku często, nawet nieświadomie, robią dzieciom krzywdę. Taka postawa źle wpływa na kształtowanie charakteru i zachowania, ponieważ ukazuje konsumpcjonizm jako coś dobrego oraz coś, co wręcz należy robić, aby zyskać szacunek innych. Dzieci wzorce wynoszą z domu, więc jeśli mają styczność z takim zachowaniem to bardzo prawdopodobne jest to, że będą zachowywać się tak samo w przyszłości. Poza tym, w takiej sytuacji dorośli wpędzają sami siebie w nadmierny konsumpcjonizm, co może stać się bardzo niebezpieczne dla całej rodziny.

Jakie są zatem skutki konsumpcjonizmu? Brak pieniędzy to pierwsze skojarzenie, które przychodzi nam na myśl, kiedy pomyślimy o nadmiernym kupowaniu różnych rzeczy. W przypadku, kiedy wypłata nie wystarczy na zaspokojenie potrzeb rodziny i nadprogramowe zakupy, ludzie często popadają w pracoholizm, żeby tylko zarobić więcej pieniędzy, które następnie będą mogli wydać. Jeśli to nie wystarcza często zadłużają się u rodziny, znajomych a następnie w banku, nawet kilku. Osoby cierpiące na konsumpcjonizm nie potrafią przeanalizować ewentualnych konsekwencji swojego zachowania, ponieważ wydaje im się, że ich działania nie są szkodliwe. Oprócz tego, co przeżywa człowiek, cierpi na tym także planeta – zwiększa się ilość odpadów pokonsumpcyjnych.
Co w przypadku dzieci w okresie dojrzewania? Dzieciom w tym wieku bardzo często towarzyszy także niska samoocena, którą próbują poprawić nabywając nowe rzeczy. Młodzież kształtuje swoje „ja” poprzez rzeczy, które posiada. Osoby w tym wieku niejednokrotnie konkurują między sobą kto ma lepszy telefon czy ubrania – zdarza się, że na tej podstawie tworzą się grupy, które wzajemnie nie darzą się sympatią.
Konsumpcjonizm ma także wpływ na to jak się odżywiamy. Często dorośli i młodzież (ale także liczy się tutaj zdanie dzieci!) wybierają droższe restauracje lub z estetycznym wnętrzem, którymi można pochwalić się w social mediach. W zależności od rodzaju dań serwowanych w danym miejscu coraz częściej ludzie wolą jadać na mieście niż w domu nie zapominając o umieszczeniu zdjęcia na Facebooku czy Instagramie. Młodsze dzieci namawiają za to rodziców na wyjścia do fastfoodów, ponieważ można tam zjeść coś, czego na co dzień nie ma w domu, a dodatkowo (w zależności od zakupionych produktów) otrzymać zabawkę.
Co można zrobić, aby zapobiec konsumpcjonizmowi?
Terapia, która zapewne jako pierwsza przychodzi na myśl, nie zawsze jest konieczna na samym początku. Dobrze jest poradzić się u psychologa ale może zdarzyć się tak, że jesteśmy w stanie uporać się z tym samodzielnie lub jedynie ze wsparciem bliskich osób. W jaki sposób zatem można zapobiec konsumpcjonizmowi nie tylko wśród dorosłych, ale także i dzieci?

-
Ważne jest zrozumienie różnicy pomiędzy tym czego chcemy i czego potrzebujemy naprawdę. W przypadku dzieci, kiedy mają one problem z podjęciem decyzji, można zadać im pytania pomocnicze takie jak „do czego dokładnie jest Ci potrzebna ta rzecz?” lub „czy uważasz, że ta rzecz jest Ci niezbędna?”.
-
Nauka oszczędzania, w tym kieszonkowego, to dobry pomysł na motywację w niewydawaniu pieniędzy. Dzieci najlepiej zmotywować wizją satysfakcji w samodzielnym osiągnięciu danej rzeczy, np. uzbieraniu pieniędzy na nowy telefon. Przy okazji warto uświadomić dziecku cały proces zarabiania pieniędzy – ile trwa, co należy wykonać aby otrzymać określoną zapłatę itp.
-
W kontekście oszczędzania i zarabiania warto także uświadomić dzieciom faktyczną wartość danych rzeczy i przedyskutować z nimi rolę, którą pełnią wszystkie reklamy.
-
Zastanów się, czy rzecz, której aktualnie potrzebujesz, jest możliwa do wykonania samodzielnie z przedmiotów, które już masz w domu. Przetwarzanie lub tworzenie od podstaw może być nie tylko nauką oszczędzania ale także świetną zabawą rozwijającą dla dzieci, ponieważ uczy nie tylko majsterkowania i zaradności, ale także kreatywności.
-
Zamiast codziennie wychodzić do restauracji lub zamawiać gotowe jedzenie spróbujcie całą rodziną zrobić coś wspólnie. Wspólne gotowanie to kolejna możliwość na spędzanie czasu w gronie rodzinnym. Może uda Wam się stworzyć coś podobnego do tego, co niedawno zjedliście w restauracji lub nawet będzie smakowało Wam bardziej? Przygotowane w domu posiłki nie tylko pozwalają nam na oszczędność ale także jesteśmy świadomi tego, co dokładnie jemy.
